Zwycięskie derby

Po porażce w Lubochni żółto-niebiescy chcieli za wszelką cenę udowodnić, że nie są słabsi od rywala zza tzw. miedzy. A zwycięstwo dałoby LKS-owi awans na trzecie miejsce w tabeli. Zgadnijcie czyim kosztem?

Stal od pierwszego gwizdka kontrolowała przebieg gry, raz po raz „wjeżdżając” w strefę obronną gości skrzydłami. I w tym momencie zaczynało się robić nieładnie – albo dośrodkowanie było niecelne, albo napastnicy nie zdążali z wykończeniem. Strzały jednak były, czasem nawet celne:) Bezpośrednie zagrożenie stwarzaliśmy głównie po stałych fragmentach gry. Po rzucie rożnym „bitym” przez Łukasza Muchę główkował Bartosz Urbańczyk, ale bramkarz Lubochni stanął na wysokości zadania. Kilkukrotnie uderzał także Adrian Gaugier, ale jemu także brakowało szczęścia. Na uwagę zasługuje również dobry strzał Tomasza Golewskiego, pewnie wybroniony przez golkipera przyjezdnych.

W drugiej połowie Stal dokręciła śrubę i praktycznie nie opuszczała połowy rywala. Adrian ponownie próbował otworzyć wynik po strzałach głową, świetnie po rożnym uderzał także Grzegorz Walentynowicz. Nie samymi rzutami wolnymi jednak człowiek żyje. Dwie koronkowo „rozklepane” akcje także omal nie zakończyły się powodzeniem.

Upragnione zwycięstwo było nagrodą za żelazną konsekwencję żółto-niebieskich, pełną koncentrację przez 93 minuty i uniknięcie błędów w obronie. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Dawid Wojciechowski dośrodkował w pole karne, bramkarz gości popełnił błąd w obliczeniach a Adrian Gaugier wyskoczył najwyżej i głową (a jakże!) skierował piłkę do bramki. Rozpaczliwie próbował ją zatrzymać ręką jeden z obrońców, ale „brakło mu zasięgu ramion”.

Stal Niewiadów – LKS Lubochnia 1-0 (0-0)

Bramka: Gaugier ’90+3

Stal: Wojdal – Wojciechowski (żk), Aleksandrowicz, Kotynia, Walentynowicz – R. Mucha (Sobkiewicz), Ł. Mucha (Woźniak), Chrzanowski (Bobrek), Golewski, Gaugier – Urbańczyk.

Zjednoczeni Bełchatów 0-3 (wo.) Stal Niewiadów
Bełchatów, 14.04.2018, godz. 16.00

Facebook

Sponsorzy