Patent na Wolbórz

Dzisiaj będzie nietypowo…

Sylwester Wojdal – zdecydowanie najpewniejszy punkt naszego zespołu. Obroniony w 10. minucie rzut karny dał naszemu bramkarzowi niesamowitą pewność siebie, co przełożyło się na jego zdecydowanie najlepszy mecz w tym sezonie. Wszystkie jego interwencje były niesamowicie pewne, wyjścia do dośrodkowań doskonale obliczone a liczne wznowienia z „piątki” mocne i dokładne. Maksymalna nota. 10/10!!!

IMG_0960Wojciech Aleksandrowicz – w tym sezonie po raz pierwszy rozpoczął mecz w podstawowej jedenastce i po raz kolejny udowodnił swoją wielką wartość dla drużyny. Nie odstawiał nogi przeciwstawiając się bardzo twardo grającym gościom. Po tym jak napastnik Szczerbca trafił go piłką w rękę z odległości dwóch metrów sędzia podyktował rzut karny dla przyjezdnych. Wojtek, całkowicie w tej sytuacji niewinny, w 19. minucie wywalczył rzut karny dla nas, umiejętnie zastawiając piłkę i „dając” się sfaulować obrońcy Wolborza.

Dawid Wojciechowski – z powodu nieobecności Radosława Kochelskiego i urazu Mariusza Jajka wystąpił na pozycji środkowego obrońcy. Cała masa świetnych interwencji, w tym spektakularnych wślizgów sprawiła, że publiczność kilkukrotnie nagradzała go oklaskami. Nieustępliwość i zaangażowanie naszego grającego trenera „nagrodził” także sędzia pokazując Dawidowi czwartą w tym sezonie żółtą kartkę, eliminującą go z przyszłotygodniowego meczu w Drzewicy.

Grzegorz Walentynowicz – nasz drugi stoper miał sporo pracy przy górnych piłkach, którymi bardzo często operowali nasi sobotni rywale. A że głową gra świetnie udowodnił wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego i wyprowadzając żółto-niebieskich na dwubramkowe prowadzenie w 76. minucie.

Marcin Kotynia – mimo bolesnego stłuczenia mięśnia uda z początku spotkania nasz etatowy lewy obrońca przez pełne 90 minut dzielnie stawiał czoła przeciwnikom, zamykając praktycznie ich prawe skrzydło.

Adrian Gaugier – świetnie wywiązywał się ze swoich kapitańskich obowiązków. Kiedy było trzeba dawał sygnał do walki, ale w kluczowych momentach studził głowy najbardziej „zagotowanych” kolegów z drużyny. Pewnie wykonany rzut karny sprawił, że grało nam się znacznie łatwiej.

murKrzysztof Chrzanowski – najbardziej pracowity i najwięcej biegający. Łatał każdą dziurę w środku pola, czyli w sektorze, w którym operowała najmocniejsza formacja przeciwnika.

Łukasz Mucha – w obliczu kontuzji Kamila Kubiaka wrócił na swoją ulubioną pozycję, tuż za napastnikiem. Dzięki jego postawie i doskonałej współpracy z dwoma pozostałymi środkowymi pomocnikami byliśmy w stanie przeciwstawić się w potężnie zbudowanym i grającym na granicy faulu „siódemce” i „czternastce”.

Rafał Sobkiewicz – raz za razem rozrywał prawą stroną obrony Wolborza, demonstrując nieosiągalną dla rywali szybkość. Świetnie egzekwował rzuty rożne i po jednym z kornerów zaliczył asystę przy bramce na 2-0.

Arkadiusz Szczegielniak – długo czekał na swoją szansę i, podobnie jak Wojciech Aleksandrowicz, w pełni ją wykorzystał. Wykonał na prawej pomocy tytaniczną pracę udowadniając, że w meczu „na styku” zawsze można na niego liczyć.

Bartosz Urbańczyk – w pierwszej połowie omal nie zdobył „bramki życia”, jednak na drodze jego strzału stanął słupek. W doliczonym czasie gry asystował przy golu na 3-0.

Szymon Bobrek – fenomenalnie, po samych widłach, wykończył naszą kontrę, będącą zarazem ostatnią akcją spotkania. Dał przykład, że zmiana w ostatnich minutach nie musi być jedynie „taktyczna” oraz że nawet kilkaset sekund może wystarczyć, żeby świetnie się zaprezentować.

Stal Niewiadów – Szczerbiec Wolbórz 3-0 (1-0)

Bramki: Gaugier 19-karny, Walentynowicz 76, Bobrek 90+4.

Stal: Wojdal – Aleksandrowicz (żk, Stańdo), Wojciechowski (żk), Walentynowicz, Kotynia – Sobkiewicz, Szczegielniak (R. Mucha), Gaugier (C), Chrzanowski, Ł. Mucha (Bobrek) – Urbańczyk (żk).

.

Zjednoczeni Bełchatów 0-3 (wo.) Stal Niewiadów
Bełchatów, 14.04.2018, godz. 16.00

Facebook

Sponsorzy