Ice Bucket Challenge – accepted

W piątek Kamila Kochelska nominowała naszą drużynę do Ice Bucket Challenge, dając nam standardowe 48 godzin na wykonanie zadania. Po niedzielnym meczu ze Zjednoczonymi Bełchatów planowaliśmy małą akcję, jednak, kubeł (i to spory) zimnej wody wylali nam na głowę przeciwnicy już w pierwszej części gry. Chyba się liczy…

Pierwsza połowa w naszym wykonaniu wyglądała tragicznie, szczególnie w defensywie. Gospodarze strzelanie rozpoczęli w 21. minucie, kiedy do dośrodkowania znanego z ekstraklasowych boisk Jacka Popka wyskoczyło trzech (!) napastników „United”. Jeden z nich trafił, nie dając Marcinowi Szczepańskiemu najmniejszych szans. Przy dwóch kolejnych bramkach nasz golkiper także nie miał nic do powiedzenia, a dodatkowo musiał stanąć twarzą w twarz ze znajdującym się 11 metrów od niego Jarosławem Kurzynogą, który wykonywał rzut karny podyktowany po przypadkowym zagraniu piłki ręką przez Dawida Wojciechowskiego. Paradoksalnie w tej sytuacji „Dziurka” był najbliżej powodzenia.

Screenshot at wrz 01 12-00-38Choć wynik na to nie wskazuje, to żółto-niebiescy prowadzili grę. Udało nam się stworzyć dwie klarowne sytuacje, ale naszym napastnikom zabrakło zimnej krwi pod bramką. Ataki Zjednoczonych ograniczały się z kolei do posyłania długich krzyżowych zagrań w okolice naszego pola karnego. To jednak wystarczyło.

Na drugą połowę nasi zawodnicy wyszli niezwykle zmotywowani, chcąc ugrać jak najwięcej w meczu przegranym prawdopodobnie już w pierwszych 45 minutach. Poziom zaangażowania naszych zawodników sięgnął zenitu (patrz foto) i statystyka posiadania piłki oscylowała pewnie wokół proporcji 75-25. Raz za razem żółto-niebiescy sunęli z atakiem na bramkę gospodarzy, ale na drodze stawał albo świetnie tego dnia dysponowany bramkarz, albo słupek (po uderzeniu Radosława Kochelskiego z rzutu wolnego), albo obrońca wybijający piłkę z linii bramkowej.

Piłka znalazła drogę do bramki tylko raz – Krzysztof Chrzanowski bardzo pewnie wykonał „jedenastkę” podyktowaną w wyniku zamieszania w polu karnym, spowodowanego agresywnym wejściem Mariusza Jajka.

Brak koncentracji, indywidualne błędy, tzw. niefart i… brak koncentracji – oto cztery powody, dla których straciliśmy cztery bramki. Niewielkim pocieszeniem jest fakt, że odprawił nas zespół aspirujący do awansu do IV ligi. Cieszyć również może ambicja i zaangażowanie naszych zawodników w drugiej połowie spotkania. Takiej walki musimy oczekiwać, wróć – wymagać od naszych zawodników od pierwszej minuty każdego spotkania. Okręgówka nie wybacza takich błędów tak łatwo, jak A-klasa…

Zjednoczeni Gmina Bełchatów – Stal Niewiadów 4:1 (4:0)

Bramki: Adam Kajdanek 21, Sebastian Cieślak 28, Jarosław Kurzynoga 31, 37-karny – Krzysztof Chrzanowski 81-karny.

Stal: Szczepański – Wojciechowski (żk), Jajek (C) (żk), Walentynowicz, Kotynia – Kochelski (żk), Chrzanowski, Kubiak (Sobkiewicz), Ł. Mucha, R. Mucha – Urbańczyk.

Fot: lodzkifutbol.pl

Zjednoczeni Bełchatów 0-3 (wo.) Stal Niewiadów
Bełchatów, 14.04.2018, godz. 16.00

Facebook

Sponsorzy