Budziszewice zdobyte. Mucha nie siada.

Jeżeli jakikolwiek mecz Stalówki w B-klasie zasługuje na miano derbów, to chyba właśnie spotkanie z Budziszewicami. A mecze derbowe ze swej natury nie należą do łatwych i ta prawidłowość potwierdziła się dzisiaj w 100 procentach.

Nie ulegało wątpliwości, że Stal była murowanym faworytem niedzielnego spotkania, jednak nie mogliśmy przystąpić do meczu ze spokojną głową. Ze składu, ze względu na kontuzje, wypadli nasi podstawowi boczni obrońcy Arkadiusz Szczegielniak i Bartłomiej Pokora. Kilku innych podstawowych zawodników także narzekało na urazy i dopiero po rozgrzewce okazało się, że będą w stanie grać.

Zjednoczeni Budziszewice prezentują styl typowy dla tego poziomu rozgrywek – długie podania do napastników i liczenie na błąd obrońców. Ewentualnie dośrodkowanie ze stałego fragmentu. I w ten właśnie sposób „United” skaleczyli nas w pierwszej połowie – strzałem głową po wrzutce z rzutu wolnego. Stal bezdyskusyjnie przeważała od pierwszego gwizdka Pani Sędzi, jednak znów daliśmy się zaskoczyć i pojawiła się zupełnie niepotrzebna „nerwówka”.

Na szczęście jeszcze przed przerwą udało się wyrównać. Rzut z autu z prawej strony boiska wykonywał Daniel Woźniak, Bartosz Urbańczyk z pierwszej piłki zgrał do szybkiego jak wiatr Mateusza Mrugalskiego, który precyzyjnie dośrodkował na dalszy słupek, gdzie głowę przystawił Łukasz Mucha. Do przerwy 1-1.

Po gwizdku wznawiającym spotkanie po przerwie nastąpiła powtórka scenariusza z meczu w Rzeczycy. Niezwykle zmobilizowani przez trenera Bogdana Gaugiera żółto-niebiescy w ciągu kilkunastu minut „ustawili” sobie rywala.

Tym razem rzut z autu z lewej strony boiska wykonywał Adrian Legęncki. Ponownie piłka trafiła do Bartosza Urbańczyka, którego w polu karnym sfaulował obrońca gospodarzy. Ewidentny rzut karny – Pani Sędzia także nie miała wątpliwości. Łukasz Mucha płasko uderzył tuż przy słupku. 2-1.

Kilka minut później zwykle doskonale asystujący Łukasz otrzymał bardzo dobre podanie od zwykle doskonale wykańczającego akcje Rafała Muchy i pewnym strzałem pokonał bramkarza Zjednoczonych w sytuacji sam na sam. 3-1!

Gospodarze nie mieli prawa pozbierać się po takich dwóch ciosach i do końca meczu praktycznie nie zagrozili bramce Piotra Stasiołka. Stal z kolei nadal musi pracować nad skutecznością pod bramką rywali. Wynik 3-1 można z pewnością uznać za najniższy wymiar kary.

Zjednoczeni Budziszewice – Stal Niewiadów 1-3 (1-1)

Bramki: Ł. Mucha 3.

Stal: Piotr Stasiołek – Adrian Legęncki, Mariusz Jajek, Dawid Wojciechowski (C), Daniel Woźniak – Łukasz Mucha (Igor Dróżdż), Adrian Gaugier, Radosław Kochelski (Kamil Rychter), Mateusz Mrugalski – Rafał Mucha, Bartosz Urbańczyk.

 

Zjednoczeni Bełchatów 0-3 (wo.) Stal Niewiadów
Bełchatów, 14.04.2018, godz. 16.00

Facebook

Sponsorzy